but in Polish
Antyukraiński wandalizm sterowany z Moskwy
Bojówkarze kierowanego z Moskwy, współpracującego z prokremlowską młodzieżówką "Nasi" Euroazjatyckiego Związku Młodzieży sprofanowali ukraińskie symbole państwowe na Howerli, najwyższej górze Ukrainy.
Zagrozili podobnymi atakami, jeśli - jak to określili - "pomarańczowa małpa", czyli Julia Tymoszenko, zostanie premierem.
Związek, którego głównym ideologiem jest znany rosyjski nacjonalista Aleksandr Dugin, sam triumfalnie przyznał się do przeprowadzenia akcji na szczycie położonym w beskidzkim masywie Czernohora. "Siłami specjalnego oddziału górskiego EZM na górze Howerła został spiłowany i sprofanowany symbol okupacji Ukrainy - Tryzub" - czytamy w oficjalnym komunikacie Związku. Chodzi o herb Włodzimierza Wielkiego, który w 988 r. ochrzcił Ruś.
„Została zlikwidowana tablica pamiątkowa sekciarskiej Cerkwi ukraińskiej, rozbity granitowy znak upamiętniający tak zwaną »konstytucję Ukrainy «. Na miejscu symbolu kolaborantów ukraińskich, czyli sztandaru żółto-błękitnego, wciągnięto na maszt flagę Euroazjatyckiego Związku Młodzieży. Góra Howerła została nazwana Szczytem Stalina” - wyliczają swoje „bojowe zasługi” nacjonaliści, głosząc chwałę bojówkarzy, którzy po udanej akcji bezpiecznie wrócili do Rosji.
Sterowany z Moskwy akt wandalizmu wzbudził ogromne oburzenie na Ukrainie. Howerła jest dla naszych sąsiadów ważnym symbolem narodu i państwa. Na górę wznoszącą się 2061 m nad poziomem morza stale wspinają się grupy młodzieży z flagami narodowymi. Wiktor Juszczenko swą prezydencką kampanię wyborczą w 2004 r. rozpoczął od patriotycznej pielgrzymki na ten szczyt.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy prowadzi śledztwo w sprawie sprofanowania Howerli i twierdzi, że jego sprawcami są dwaj obywatele Rosji i jeden obywatel Ukrainy.
Antyukraiński wandalizm sterowany z Moskwy